19 kwietnia 2026 · Czas czytania: 8 min · Autor: Maciej Kulaszewski

Jak przygotować się do zawodów akrobacyjnych, z perspektywy pilota

Moje pierwsze zawody w akrobacji samolotowej były w czerwcu 2017 roku w Fenland, w Anglii. Startowałem równolegle w klasie Club i Sportsman. Nie miałem własnego samolotu, nie znałem tam nikogo, a do boxa wchodziłem na pożyczonym Extra-200. Zająłem II miejsce w Club i VI w Sportsmanie, i wtedy zrozumiałem, że zawody to nie jest tylko kwestia tego, ile umiesz latać. To jest kwestia tego, jak dobrze potrafisz się przygotować.

Od tamtego czasu miałem osiem pełnych sezonów, pięć tytułów Mistrza Wielkiej Brytanii, trzy tytuły Mistrza Polski, zwycięstwo w Mistrzostwach Niemiec, medal Mistrzostw Europy i Mistrzostwo Świata. Co ciekawe, zmienił się samolot, zmienił się trener, zmieniły się kategorie, ale ruty­na przygotowania w sumie zostaje ta sama. Poniżej opisuję to, co robię przed każdymi zawodami.

Zaczyna się od głowy, nie od samolotu

Ludzie myślą, że do zawodów przygotowujesz się w powietrzu. Nie. Do zawodów przygotowujesz się przede wszystkim na ziemi, na krześle, w kuchni, w drodze do roboty. Samolot jest narzędziem do wykonania tego, co już masz w głowie.

Zaczynam cykl przygotowania na 6–8 tygodni przed zawodami. Pierwsze 4 tygodnie to obciążenie, 2-3 loty akrobacyjne w tygodniu, pełne sekwencje, duża ilość powtórzeń. Ostatnie 10-14 dni przed zawodami to taper: mniej lotów, więcej odpoczynku, więcej wizualizacji. Nie chcesz wchodzić w box z uwaloną głową i zmęczonym ciałem.

Przygotowanie fizyczne

Tolerancja G to nie coś, co się ma, to coś, co się buduje i traci. Jeśli zrobię dwutygodniową przerwę od akrobacji, tolerancja G spada bardzo wyraźnie. Dlatego w cyklu przed zawodami nigdy nie robię dłuższej przerwy niż 5-6 dni. Organizm musi pamiętać jak reagować na +8G i -4G.

Rutyna tygodniowa w okresie przygotowania:

Jedzenie: lekkie, łatwo strawne, ok. 90 minut przed lotem. Unikam kawy i cukru tuż przed startem. Po locie, białko plus woda z elektrolitami. Proste, ale działa.

Przygotowanie mentalne, chair-flying i wizualizacja

Moje Mistrzostwo Wielkiej Brytanii w 2017 roku było moim pierwszym w karierze. W mojej kategorii wystartowało 14 zawodników, wszyscy z własnymi maszynami, większość z kilkoma sezonami za sobą. W punktacji szliśmy wyrównanie. Wiedziałem, że rywale latają lepszymi samolotami ode mnie. Ale jak byłem w powietrzu, nie myślałem o tym, starałem się polecieć po prostu najlepiej, jak potrafię. Wygrałem i zabrałem złoto oraz puchar Golding-Barrett.

To jest klucz: w boxie nie myślisz o rywalach, nie myślisz o wynikach, nie myślisz o tym, że sędziowie patrzą. Skupiasz się wyłącznie na następnej figurze. Ale żeby móc się tak skupić, mentalność zawodowa musi być wytrenowana wcześniej, na ziemi.

Co robię codziennie przez 2 tygodnie przed zawodami:

Samolot i logistyka

Samolot, na którym startujesz, ma być sprawdzony od A do Z przynajmniej 2 tygodnie przed zawodami. Nie chcesz robić drobnych napraw na lotnisku zawodów w dzień startu, to zabiera głowę i energię, a do boxa wchodzisz rozkojarzony.

Moja rutyna z 8 sezonów:

Transport sprzętu, nocleg, wypożyczenie auta, ubezpieczenie, wszystko rezerwuję 3-4 tygodnie wcześniej. Ostatnia rzecz, jakiej potrzebujesz, to biegania o nocleg dzień przed briefingiem.

Dzień zawodów, moja rutyna

Dzień zawodów zaczynam spokojnie. Wstaję 3 godziny przed planowanym startem. Prysznic, lekkie śniadanie, kawa (tylko jedna, w domu). Nie sprawdzam telefonu, nie czytam wiadomości.

Na lotnisku, briefing oficjeli, sprawdzenie sekwencji na tablicy, rozmowa z moim trenerem Romainem Fhalem. Jeśli to jest Unknown, w tym momencie dostaję kartkę z sekwencją, i mam zwykle 2-4 godziny na zapamiętanie. Siadam z kawą, rysuję diagram Aresti, potem wstaję i robię walk-through, chodzę po hangarze gestykulując rękami całą sekwencję, aż ciało ją czuje. (O samym zapamiętywaniu Unknown piszę osobno w artykule Tajemnica zapamiętywania wiązanki akrobacyjnej.)

30 minut przed startem, robię preflight, ostatni walk-through sekwencji przy samolocie, sadzam się do fotela, uruchamiam silnik. W trakcie kołowania wejściowego powtarzam jeszcze raz pierwsze trzy figury, to moja kotwica. Reszta idzie automatycznie.

Najczęstsze błędy debiutantów

Jeżeli jesteś przed pierwszymi zawodami, uważaj na cztery rzeczy, które widziałem setki razy:

  1. Wylot z boxa. Poza karami punktowymi, wylot oznacza utratę orientacji. Z początku prawie każdy debiutant schodzi z boxa, jest tak skupiony na figurze, że zapomina o granicach. Nauka: zawsze check-orientacja po każdej figurze, jeszcze zanim zaczniesz następną.
  2. Nieprzygotowanie energetyczne. Weszłeś w sekwencję z za małą prędkością? Brakuje Ci energii na kolejne figury. To największy błąd po pierwszym locie. Plan energii rysuje się razem z sekwencją, gdzie zyskujesz wysokość, gdzie ją tracisz.
  3. Spięcie się na sędziach. Sędziowie są na ziemi. Ty jesteś w powietrzu. W boxie nie ma sędziów, są tylko figury. Im szybciej to zrozumiesz, tym wyższe noty.
  4. Rezygnacja po pierwszej pomyłce. Walnąłeś pętlę? Idziesz dalej. Każda figura jest oceniana osobno. Jedna zepsuta nie oznacza, że następną robisz byle jak. Odpowiednie wyjście z błędu potrafi uratować cały lot.
Moich dwóch podopiecznych zostało Mistrzami Polski. Nie dlatego, że latali lepiej ode mnie na treningach, latali dokładnie tak, jak ja ich nauczyłem się przygotowywać. Zawody wygrywa się na ziemi.

Skąd zacząć, jeśli marzysz o zawodach

Ścieżka jest dość prosta, ale długa:

  1. PPL(A), licencja pilota turystycznego.
  2. 30 godzin nalotu PIC, dowódcą statku powietrznego, po uzyskaniu licencji.
  3. Kurs FCL.800, uprawnienie akrobacyjne, 20 900 PLN netto na akrobacja.com.
  4. Camp Akrobacyjny, opcjonalny, ale bardzo pomaga. 2 dni, 6 lotów. Szczegóły tutaj.
  5. Sportsman, pierwsza kategoria zawodów. Zapis przez lokalny aeroklub.
  6. Dalej, Intermediate, Advanced, Unlimited. Więcej o kategoriach w zawody w akrobacji lotniczej.

Nikt nie wygrywa zawodów w pierwszym sezonie, ale jeśli dobrze się przygotujesz, możesz skończyć w pierwszej trójce. W 2017 w Sleap wygrałem moje pierwsze zawody właśnie dlatego, że na ziemi zrobiłem wszystko, co mogłem.

Jeśli chcesz porozmawiać o startach, napisz do mnie bezpośrednio. Prowadzę treningi 1:1 dla pilotów, którzy chcą wejść do sportu.