Jak przygotować się do zawodów akrobacyjnych, z perspektywy pilota
Moje pierwsze zawody w akrobacji samolotowej były w czerwcu 2017 roku w Fenland, w Anglii. Startowałem równolegle w klasie Club i Sportsman. Nie miałem własnego samolotu, nie znałem tam nikogo, a do boxa wchodziłem na pożyczonym Extra-200. Zająłem II miejsce w Club i VI w Sportsmanie, i wtedy zrozumiałem, że zawody to nie jest tylko kwestia tego, ile umiesz latać. To jest kwestia tego, jak dobrze potrafisz się przygotować.
Od tamtego czasu miałem osiem pełnych sezonów, pięć tytułów Mistrza Wielkiej Brytanii, trzy tytuły Mistrza Polski, zwycięstwo w Mistrzostwach Niemiec, medal Mistrzostw Europy i Mistrzostwo Świata. Co ciekawe, zmienił się samolot, zmienił się trener, zmieniły się kategorie, ale rutyna przygotowania w sumie zostaje ta sama. Poniżej opisuję to, co robię przed każdymi zawodami.
Zaczyna się od głowy, nie od samolotu
Ludzie myślą, że do zawodów przygotowujesz się w powietrzu. Nie. Do zawodów przygotowujesz się przede wszystkim na ziemi, na krześle, w kuchni, w drodze do roboty. Samolot jest narzędziem do wykonania tego, co już masz w głowie.
Zaczynam cykl przygotowania na 6–8 tygodni przed zawodami. Pierwsze 4 tygodnie to obciążenie, 2-3 loty akrobacyjne w tygodniu, pełne sekwencje, duża ilość powtórzeń. Ostatnie 10-14 dni przed zawodami to taper: mniej lotów, więcej odpoczynku, więcej wizualizacji. Nie chcesz wchodzić w box z uwaloną głową i zmęczonym ciałem.
Przygotowanie fizyczne
Tolerancja G to nie coś, co się ma, to coś, co się buduje i traci. Jeśli zrobię dwutygodniową przerwę od akrobacji, tolerancja G spada bardzo wyraźnie. Dlatego w cyklu przed zawodami nigdy nie robię dłuższej przerwy niż 5-6 dni. Organizm musi pamiętać jak reagować na +8G i -4G.
Rutyna tygodniowa w okresie przygotowania:
- Siła tułowia i szyi, to są mięśnie, które trzymają głowę i organy wewnętrzne w miejscu. Kilka prostych ćwiczeń trzy razy w tygodniu wystarczy.
- Cardio 3× w tygodniu, 30-40 minut w tętnie treningowym. Dobra kondycja to lepsza regeneracja po każdym locie.
- Sen 7-8 godzin, niedospana głowa nie zapamięta Unknown.
- Nawodnienie, zaczynam zwiększać nawodnienie 48 godzin przed startem. Ale nie pije się litra wody 30 minut przed lotem, to się potem mści w boxie.
Jedzenie: lekkie, łatwo strawne, ok. 90 minut przed lotem. Unikam kawy i cukru tuż przed startem. Po locie, białko plus woda z elektrolitami. Proste, ale działa.
Przygotowanie mentalne, chair-flying i wizualizacja
Moje Mistrzostwo Wielkiej Brytanii w 2017 roku było moim pierwszym w karierze. W mojej kategorii wystartowało 14 zawodników, wszyscy z własnymi maszynami, większość z kilkoma sezonami za sobą. W punktacji szliśmy wyrównanie. Wiedziałem, że rywale latają lepszymi samolotami ode mnie. Ale jak byłem w powietrzu, nie myślałem o tym, starałem się polecieć po prostu najlepiej, jak potrafię. Wygrałem i zabrałem złoto oraz puchar Golding-Barrett.
To jest klucz: w boxie nie myślisz o rywalach, nie myślisz o wynikach, nie myślisz o tym, że sędziowie patrzą. Skupiasz się wyłącznie na następnej figurze. Ale żeby móc się tak skupić, mentalność zawodowa musi być wytrenowana wcześniej, na ziemi.
Co robię codziennie przez 2 tygodnie przed zawodami:
- Chair-flying 2× dziennie, siedzę w fotelu, zamykam oczy i „lecę" całą sekwencję. Ręce pracują, stopy pracują, głowa robi check orientacji. 6-8 minut na sekwencję, potem przerwa. Po miesiącu ciało pamięta lot bez myślenia.
- Wizualizacja wieczorem, w łóżku, przed snem. Bez ruchu, samo wyobrażenie. Sny akrobacji są normalne po takiej ilości powtórzeń.
- Trening oddechu, jedno wdech-wydech, spokojnie. Przed każdą figurą w boxie robię ten sam jeden oddech. Resetuję układ współczulny.
Samolot i logistyka
Samolot, na którym startujesz, ma być sprawdzony od A do Z przynajmniej 2 tygodnie przed zawodami. Nie chcesz robić drobnych napraw na lotnisku zawodów w dzień startu, to zabiera głowę i energię, a do boxa wchodzisz rozkojarzony.
Moja rutyna z 8 sezonów:
- Pełny przegląd techniczny, 2-3 tygodnie przed zawodami. Silnik, smaller, linki, układ dźwigni, pasy, parachute.
- Waga i wyważenie, pełny W&B arkusz z realnymi wagami, nie z tabelki producenta. Ja ważę inaczej niż rok temu. Spadochron też.
- Plan paliwa, ile paliwa do boxa i ile zostanie na powrót. Na zawodach zawsze startuje się z minimalną ilością, żeby nie tracić osiągów w manewrach.
- Dokumenty, licencja, badania, certyfikat ubezpieczenia, karta pilota, Aresti sekwencji wydrukowana w 2 egzemplarzach.
- Parachute i pas 5-punktowy, sprawdzany przed każdym treningiem, nie tylko przed zawodami.
Transport sprzętu, nocleg, wypożyczenie auta, ubezpieczenie, wszystko rezerwuję 3-4 tygodnie wcześniej. Ostatnia rzecz, jakiej potrzebujesz, to biegania o nocleg dzień przed briefingiem.
Dzień zawodów, moja rutyna
Dzień zawodów zaczynam spokojnie. Wstaję 3 godziny przed planowanym startem. Prysznic, lekkie śniadanie, kawa (tylko jedna, w domu). Nie sprawdzam telefonu, nie czytam wiadomości.
Na lotnisku, briefing oficjeli, sprawdzenie sekwencji na tablicy, rozmowa z moim trenerem Romainem Fhalem. Jeśli to jest Unknown, w tym momencie dostaję kartkę z sekwencją, i mam zwykle 2-4 godziny na zapamiętanie. Siadam z kawą, rysuję diagram Aresti, potem wstaję i robię walk-through, chodzę po hangarze gestykulując rękami całą sekwencję, aż ciało ją czuje. (O samym zapamiętywaniu Unknown piszę osobno w artykule Tajemnica zapamiętywania wiązanki akrobacyjnej.)
30 minut przed startem, robię preflight, ostatni walk-through sekwencji przy samolocie, sadzam się do fotela, uruchamiam silnik. W trakcie kołowania wejściowego powtarzam jeszcze raz pierwsze trzy figury, to moja kotwica. Reszta idzie automatycznie.
Najczęstsze błędy debiutantów
Jeżeli jesteś przed pierwszymi zawodami, uważaj na cztery rzeczy, które widziałem setki razy:
- Wylot z boxa. Poza karami punktowymi, wylot oznacza utratę orientacji. Z początku prawie każdy debiutant schodzi z boxa, jest tak skupiony na figurze, że zapomina o granicach. Nauka: zawsze check-orientacja po każdej figurze, jeszcze zanim zaczniesz następną.
- Nieprzygotowanie energetyczne. Weszłeś w sekwencję z za małą prędkością? Brakuje Ci energii na kolejne figury. To największy błąd po pierwszym locie. Plan energii rysuje się razem z sekwencją, gdzie zyskujesz wysokość, gdzie ją tracisz.
- Spięcie się na sędziach. Sędziowie są na ziemi. Ty jesteś w powietrzu. W boxie nie ma sędziów, są tylko figury. Im szybciej to zrozumiesz, tym wyższe noty.
- Rezygnacja po pierwszej pomyłce. Walnąłeś pętlę? Idziesz dalej. Każda figura jest oceniana osobno. Jedna zepsuta nie oznacza, że następną robisz byle jak. Odpowiednie wyjście z błędu potrafi uratować cały lot.
Skąd zacząć, jeśli marzysz o zawodach
Ścieżka jest dość prosta, ale długa:
- PPL(A), licencja pilota turystycznego.
- 30 godzin nalotu PIC, dowódcą statku powietrznego, po uzyskaniu licencji.
- Kurs FCL.800, uprawnienie akrobacyjne, 20 900 PLN netto na akrobacja.com.
- Camp Akrobacyjny, opcjonalny, ale bardzo pomaga. 2 dni, 6 lotów. Szczegóły tutaj.
- Sportsman, pierwsza kategoria zawodów. Zapis przez lokalny aeroklub.
- Dalej, Intermediate, Advanced, Unlimited. Więcej o kategoriach w zawody w akrobacji lotniczej.
Nikt nie wygrywa zawodów w pierwszym sezonie, ale jeśli dobrze się przygotujesz, możesz skończyć w pierwszej trójce. W 2017 w Sleap wygrałem moje pierwsze zawody właśnie dlatego, że na ziemi zrobiłem wszystko, co mogłem.
Jeśli chcesz porozmawiać o startach, napisz do mnie bezpośrednio. Prowadzę treningi 1:1 dla pilotów, którzy chcą wejść do sportu.