Zasłużony Działacz Lotnictwa Sportowego, dziękuję
W sobotę, 21 marca 2026 roku, podczas uroczystości inaugurujących obchody 80-lecia Aeroklubu Radomskiego, miałem zaszczyt odebrać z rąk władz Aeroklubu Polskiego tytuł i odznakę „Zasłużonego Działacza Lotnictwa Sportowego". To dla mnie wyjątkowe i bardzo osobiste wyróżnienie, piszę o nim tu, żeby podzielić się tym, co dla mnie znaczy, i żeby podziękować wszystkim, którzy byli przy mnie na tej drodze.
Gratulacje dla Aeroklubu Radomskiego
Przede wszystkim chciałbym serdecznie pogratulować Aeroklubowi Radomskiemu, jego Zarządowi, a także wszystkim wyróżnionym i odznaczonym członkom, którzy przez lata współtworzyli historię tego miejsca i polskiego lotnictwa sportowego. 80 lat działalności to piękny jubileusz i ogromny dorobek ludzi, którzy z pasją budowali to środowisko.
Dla mnie Aeroklub Radomski to nie jest abstrakcyjna organizacja. To lotnisko Radom-Piastów (EPRP), gdzie stoi mój Extra 300L SP-EKS, gdzie prowadzę kurs FCL.800, gdzie przyjmuję pasażerów na loty akrobacyjne, gdzie trenują piloci zawodowo związani z akrobacją. To ludzie, których znam osobiście, instruktorzy, mechanicy, zawodnicy, kierownictwo. Bez tego środowiska nie byłoby ani moich startów, ani moich podopiecznych, ani tego, co wspólnie budujemy.
Co znaczy to odznaczenie
Dla mnie to odznaczenie jest czymś więcej niż symbolicznym gestem. To docenienie wielu lat pracy, wysiłku, wyrzeczeń i konsekwencji, jakie towarzyszyły mi na drodze sportowej w akrobacji samolotowej.
Ta droga dała mi ogromnie dużo, od tytułu Mistrza Świata (2022, kategoria Intermediate), przez medale Mistrzostw Europy, aż po liczne zwycięstwa i medale mistrzostw krajowych: 3× Mistrz Polski, 5× Mistrz Wielkiej Brytanii, zwycięzca Mistrzostw Niemiec. Za każdym z tych wyników stoją jednak nie tylko sukcesy, ale też tysiące godzin pracy, treningów, przygotowań, decyzji i poświęceń, których na co dzień często po prostu nie widać.
Każdy, kto uprawiał sport profesjonalnie, wie, że medal na szyi to jest wierzchołek góry lodowej. Pod spodem jest rano, które wstajesz, żeby zrobić cardio. Jest decyzja, żeby zamiast imprezy iść spać, bo jutro są zawody. Jest tydzień w szpitalu po drobnym wypadku, przerwa, powrót, kolejny trening. Jest praca z trenerem, która w 95% polega na poprawianiu tego, co robisz źle. Dopiero te rzeczy razem dają wynik.
Docenienie pracy instruktorskiej i trenerskiej
To wyróżnienie odbieram również jako docenienie mojej wieloletniej pracy instruktorskiej i trenerskiej. Możliwość przekazywania wiedzy, doświadczenia i pasji kolejnym pilotom oraz osobom zakochanym w akrobacji lotniczej jest dla mnie jedną z najważniejszych części tej drogi.
Dwóch moich podopiecznych zostało Mistrzami Polski. To są wyniki, z których jestem najbardziej dumny, bardziej niż z własnych tytułów. Własny tytuł zdobywasz dla siebie. Tytuł podopiecznego zdobywasz razem z nim, a często wręcz bez siebie, bo to on ląduje po lotach, to on odbiera medal, to on odpowiada na pytania dziennikarzy. Twoja rola jest niewidzialna. I to jest dobre.
Pracuję z pilotami 1:1. Od pierwszych lotów z pasażerem przez pakiet Masterclass, przez kurs FCL.800, przez pierwsze starty w Sportsmanie, aż do kategorii Advanced i Unlimited. Każdy, kto tą drogą ze mną przeszedł, wie, że nie ma tam miejsca na skróty. Wiedzę, doświadczenie i pasję da się przekazać, ale trzeba mieć czas i cierpliwość.
Lotnicza gapa
Jest w tym wszystkim także mały, bardzo osobisty akcent, mogę dziś powiedzieć, że spełniło się jedno z moich małych marzeń: mogę z dumą nosić lotniczą gapę.
„Gapa" to potoczna nazwa odznaki pilota lub działacza lotniczego, symbol, który od międzywojnia nosili polscy lotnicy. Dla kogoś, kto od dziecka czytał książki pilotów Dywizjonu 303, kto studiował w Szkole Orląt w Dęblinie, kto lata z godłem 303 Squadron na kombinezonie, nosić lotniczą gapę to coś więcej niż ozdoba. To jest kontynuacja tradycji. To jest bilet do klubu, do którego chciałem należeć od zawsze.
Podziękowania
Dziękuję wszystkim, którzy byli i są częścią tej drogi:
- Rodzinie, za to, że znosiliście lata wyjazdów, treningów, weekendów w UK, nieobecności w święta.
- Przyjaciołom, za to, że byliście w dobrych i słabszych momentach. Zawody bez wsparcia bliskich osób nie istnieją.
- Uczniom, wszystkim, których miałem zaszczyt uczyć, także dwóm Mistrzom Polski, którzy wyrośli spod mojej ręki. Wasze postępy to mój najlepszy wskaźnik.
- Trenerom, Adrianowi Willisowi z British Aerobatic Academy, który nauczył mnie akrobacji w 2016, i Romainowi Fhalowi, który trenuje mnie dzisiaj na Extra 330SX.
- Współpracownikom i partnerom, Aeroklubowi Radomskiemu, Warsaw Flight Safety, sponsorom, mechanikom, instruktorom z Dęblina.
- Całemu środowisku lotniczemu, polskiemu i europejskiemu. Ten sport żyje dzięki setkom ludzi, którzy codziennie robią swoją robotę bez rozgłosu.
Co dalej
Wracam na lotnisko. Do treningów, do szkoleń, do pasażerów, do moich podopiecznych, do własnej sekwencji. Odznaczenie kładę w szafie, nie na pokaz, ale żeby pamiętać, po co się wstaje o 5 rano.
Jeśli chcesz ze mną polatać albo zacząć swoją drogę w akrobacji, napisz na WhatsApp. Voucher na lot od 1 999 zł, kurs FCL.800 od 20 900 PLN netto (z dofinansowaniem do 90%). Camp Akrobacyjny majem, szczegóły tutaj.
Dziękuję. ✈️
#AeroklubRadomski #80LatAeroklubuRadomskiego #AeroklubPolski #Lotnictwo #akrobacjasamolotowa